Kto z nas nie pamięta smaku ptysi z cukierni? Te przygotowane przeze mnie przynajmniej częściowo oddają ten smak. Są dosyć pracochłonne, ale warto raz na jakiś czas uszczęśliwić nimi rodzinę i znajomych.
Ciasto parzone ( ok. 10 ptysiów o średnicy 8 cm):
- 65 g masła
- 3 jajka
- 125 g mąki pszennej
- 100 ml wody
- szczypta proszku do pieczenia
Wodę wlewamy do garnka, dodajemy masło i zagotowujemy. Zmniejszamy ogień. Wsypujemy mąkę i rozcieramy łyżką do momentu aż ciasto będzie gładkie. Studzimy.
Do zimnego ciasta wbijamy pojedynczo jajka i miksujemy. Dodajemy szczyptę proszku i miksujemy jeszcze przez chwilę.
Na papierze do pieczenia rysujemy koła o średnicy 8 cm ( można użyć szklanki).
Przy pomocy szprycy z końcówką w kształcie gwiazdki wyciskamy na nim ptysie.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez 20-30 minut aż będą mocno złote.
Po ostudzeniu przecinamy na pół i wypełniamy kremem białkowym.
Krem z białek:
- 3 białka
- 200 g cukru
- szczypta kwasku cytrynowego
- 90 ml wody
Białka ubijamy w garnku na sztywno.
Do garnka wlewamy wodę i dodajemy cukier. Na małym ogniu dość długo gotujemy syrop aż wylewany z łyżki będzie opadał długą nitką.
W większym garnku zagotowujemy wodę. Nakładamy garnek z białkami i zaczynamy ubijać białka na parze.
Powoli wlewamy syrop cukrowy i miksujemy ok. 20 minut. Zdejmujemy z pary i miksujemy do momentu aż krem będzie zimny.
Ptysie przekładamy kremem i posypujemy cukrem pudrem.
Smacznego!