Piernik dojrzewający staropolski

Lubię jak dom przed Bożym Narodzeniem pachnie przyprawą do piernika i nie wyobrażam sobie świąt bez piernika albo chociaż malutkich polukrowanych pierniczków. Zdecydowanie piernik z przepisu poniżej to najlepszy piernik dojrzewający jaki jadłam. Przepis na niego trafił do mojego rodzinnego domu lata temu a o częstym korzystaniu z niego świadczy pożółkły już i poplamiony papier.

 

Składniki:

  • 500 g prawdziwego miodu
  • 2 szkl. cukru
  • 25 dkg smalcu
  • 1 kg mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół łyżeczki soli
  • 2-3 torebki przyprawy do piernika
  • pół szkl. mleka
  • garść pokruszonych orzechów włoskich

 


Miód, cukier i smalec podgrzewamy do momentu rozpuszczenia się cukru. Studzimy.

Następnie dodajemy mąkę, jajka, sodę, sól mleko, orzechy i przyprawę do piernika
Starannie wyrabiamy ciasto. Najlepiej zrobić to w misce bo ciasto jest raczej luźne i lepi się do rąk. Po schłodzeniu w lodówce ciasto bez problemu da się rozwałkować.

Zarobione ciasto przekładamy do kamionkowego bądź szklanego naczynia, przykrywamy
i odstawiamy w chłodne miejsce.

W moim przypadku była to lodówka a naczynie to plastikowe pudełko z pokrywką.

Piernik pięknie wyrósł, tylko minimalnie opadł i był naprawdę przepyszny. Z podanego przepisu wychodzą dwie blaszki o wymiarach 25x23.

 

Piernik pieczemy przez 40 minut w temperaturze 170 st. C. Jeśli ciasto trochę się przypali należy je obkroić, bo przypalona część jest gorzka.


Ciasto zarabiamy na ok. 5 tygodni przed Bożym Narodzeniem. W oryginalnym przepisie podawano żeby zrobić to po Wszystkich Świętych. Żeby zdążył zmięknąć pieczemy go na tydzień przed świętami. Przekładamy powidłami śliwkowymi albo jakimiś innymi ulubionymi i polewamy czekoladą.

 

Smacznego!

 


Drukuj   E-mail
Publikacja: Anna Wiech

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież