5 faktów i mitów o stalowych termobutelkach

W ostatnich dniach przyjazna pogoda i słońce ostatecznie już się na nas obraziły. A jesienny chłód i plucha szczególnie dokuczają maluchom. Warto więc zaopatrzyć się w stalową termobutelkę, która utrzyma ciepłotę mleka, wody czy napoju nawet do 6 godzin. Na temat takich alternatyw dla bidonów czy szklanych butelek doposażonych w opakowanie termoizolacyjne krąży jednak mnóstwo mitów i wydumanych opinii, związanych głównie z ich metalowym wykonaniem. Rozwiewamy więc wszystkie wątpliwości.

 

Na początek wyjaśnijmy jakże ważną kwestię zdrowotną i proekologiczną. Stalowe termobutelki nie zawierają ani grama plastiku i innych szkodliwych dla organizmu sztucznych substancji, które rozkładają się dziesiątki lat. Stanowią więc doskonałą odpowiedź na przerażający zalew jednorazowych plastikowych butelek na wodę. Dobrym przykładem jest tutaj wykonana z antybakteryjnej stali nierdzewnej termobutelka ze smoczkiem Pura Kiki. Jest ona zaopatrzona w: smoczki (dostosowane rozmiarem do wieku dziecka i wersję przeznaczoną dla kaszy oraz gęstych napojów), ustnik niekapek, ustnik wraz ze słomką w wersji niekapka oraz nakładkę na wypadek podróży – wszystkie wykonane z silikonu medycznego. Uzyskała certyfikat nietoksyczności niezależnej organizacji non-profit Madesafe.org. W dodatku jako jedyna butelka została wybrana nr 1 w niezależnych testach, przeprowadzonych przez amerykańskich pediatrów w aż 3 kategoriach. Została także wyróżniona na krajowym podwórku w konkursie Nagroda Rodziców 2017.

 

Mimo oczywistych zalet wśród wielu rodziców krąży jednak nadal wiele mitów i zniekształconych opinii o takich stalowych termobutelkach. Postanowiliśmy się im przyjrzeć i wyjaśnić nieścisłości.

 

Mit nr 1: Szkło jest bezpieczniejsze dla zdrowia dzieci niż nierdzewna stal.

Fakt: Stal jest najbezpieczniejszym na świecie materiałem do wykonywania butelek. Szkło zostawmy raczej do wyrobu okien czy witryn sklepowych.

 

Ten temat wzięła na celownik wspomniana wyżej organizacja Madesafe.org. Jej proces certyfikacji polega na badaniu produktu pod kątem występowania ponad 80 000 chemikaliów (!), takich jak toksyny wpływające na rozwój i zachowanie dziecka, związki endokrynnie czynne, rakotwórcze, metale ciężkie czy lotne związki organiczne. Okazało się, że żadna szklana butelka nie jest w stanie sprostać wymaganiom tego testu ze względu na wiele plastikowych elementów: nakrętki, ustniki, słomki, nakładki lub zakrętki itp. Niezależne badania dowiodły, że absolutnie wszystkie tworzywa sztuczne (również wolne od tak szkodliwych związków chemicznych jak bisfenol A i S) mogą wydzielać toksyny, związane z różnymi nowotworami i zaburzeniami w rozwoju dziecka. Szczególnie przy podgrzaniu (np. w zmywarce lub kąpieli), ponacinaniu (nadgryzanie przez ząbkującego malucha) lub otarciach (rzucanie, pocieranie o twardy blat).

 

Kolejnym argumentem niech będzie fakt, że stal nierdzewna klasy spożywczej to pewnik – stal A2 (#304, znana także jako 18/8) jest wykorzystywana do produkcji wysokiej jakości sztućców, baniek na mleko czy przyborów kuchennych. Tak samo jak przy pasteryzowaniu mleka, warzeniu piwa, a także w chirurgii i wielu innych dziedzinach codziennego życia.

 

Szkło pod wpływem silnego uderzenia pęka i malutkimi odłamkami może zranić dziecko. Natomiast stal jedynie wygina się i nawet wtedy dalej można jej spokojnie używać.

 

Na koniec dodajmy, że mleko przechowywane w stalowej butelce jest chronione przed wystawieniem na światło, co zapobiega rozpadowi białek i innych ważnych składników odżywczych. Nie sposób tego powiedzieć o jej szklanym odpowiedniku.

 

Mit nr 2: Mleko, sok lub woda w stalowym pojemniku mają metaliczny posmak.

Fakt: Nic nie ma prawa przeniknąć do nierdzewnej stali klasy spożywczej.

Użyjmy prostego porównania - a co w takim razie z pasteryzowanym mlekiem, lanym piwem, gotowanym w garnku makaronem lub jakimkolwiek jedzeniem przy którym pomagamy sobie sztućcami? Oczywiście, że nie smakują one metalicznie i tak samo jest z zawartością termobutelki. Obiekcje mogą dotyczyć na pewno butelek aluminiowych, ale w żadnym wypadku stalowych.

 

Mit nr 3: Butelki stalowe w przeciwieństwie do szklanych zbyt szybko się nagrzewają.

Fakt: Szklane i plastikowe butelki przekazują dokładnie tyle samo ciepła co butelki stalowe – tylko nieco wolniej.

Jeśli napój rozgrzewa butelkę do tego stopnia, że nie można jej dotknąć z całą pewnością jest zbyt gorący, by podać go dziecku nie ryzykując poparzenia. Przewaga stali nierdzewnej polega na tym, że opiekunowie i rodzice mogą natychmiast sami sprawdzić temperaturę zawartości butelki. Jeśli jest ona za gorąca, błyskawicznie można ją schłodzić pod bieżącą zimną wodą i problem z głowy. A spragniony maluch nie zdąży się w tym czasie nawet porządnie rozgniewać. W dodatku napój pozostanie ciepły nawet do 6 godzin.

 

Mit nr 4: Stal nierdzewna jednak ulega korozji.

Fakt: Stalowe butelki nie rdzewieją. Może zdarzyć się, że zanieczyszczenie powierzchni spowoduje jedynie odbarwienie. W ponad 95 proc. przypadków można się go pozbyć, czyszcząc swoją termobutelkę szorstką gąbką lub szmatką (nie stosujmy metalowych skrobaczek).

Dla przykładu - wspomniana marka Pura używa stali nierdzewnej A2 (#304). Jest to materiał stosowany również przy pasteryzowaniu mleka, warzeniu piwa czy do produkcji przyborów kuchennych lub sztućców, które myjemy regularnie i ostatnia rzecz z jaką nam się kojarzą to rdzewienie.

 

Mit (obawa) nr 5: Stalowych butelek nie można używać w mikrofalówce.

Fakt: To prawda, ale w przypadku niemowlaków nie ma to akurat żadnego znaczenia.

Dlaczego? Karmi się je przecież głównie mlekiem. W branży żywieniowej i pediatrii doskonale wiadomo, że mleko matki ani mleko modyfikowane nie mogą być nigdy, przenigdy podgrzewane w kuchence mikrofalowej.

 


Drukuj   E-mail
Publikacja: Sebastian Kubiak

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież