Siadając do pisania recenzji gry Far Cry New Dawn miałem mieszane uczucia, a to dlatego, że przy piątej odsłonie bawiłem się w miarę dobrze (tutaj moja recenzja z gry). Jednak kolejna odsłona z serii przyniosła duże rozczarowanie.
Jak to działa?
Gra Far Cry New Dawn miała swoją premierę w lutym 2019 roku. Od premiery minęło trochę czasu. Ogrywając piątą odsłonę Far Cry zaraz po premierze, miałem problemy z jej optymalizacją, tak z New Dawn tych problemów nie było. Fakt faktem, że Far Cry 5 doczekał się usprawnień i po paru miesiącach tytuł działał zupełnie inaczej, dlatego nie mam pełnego porównania obu tytułów. Ale jedno mogę napisać, że jeśli poczekamy z zagraniem w kolejne odsłony serii Far Cry kilka miesięcy, to na pewno będą one działać lepiej. Takie teraz niedopracowane gry są wypuszczane na rynek.

Czy w tej grze istnieje fabuła?
Odnoszę wrażenie, że Ubisoft ma poważne problemy z tworzeniem fabuły w serii Far Cry. W piątej odsłonie zastosowano system piramidalny znany z Mafii 3, natomiast w New Dawn fabuła to zlepek kilku różnych mniej lub bardziej interesujących misji, które tak naprawdę nie spanają historii w całość. Ot, takie sobie tam misje, gdzie w każdej robimy praktycznie co innego. Pomijam fakt, że do większości misji wchodzimy dopiero kiedy pozostawimy całą noszoną przy sobie broń. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że misje są bardzo oskryptowane i to widać na każdym kroku. O jakości misji i ich wykonania nie będę się za bardzo rozpisywał bo szkoda klawiszy. Odczuć to można zwłaszcza kiedy postawimy na rozgrywkę sieciową. Wtedy wychodzi, że tak naprawdę gra była robiona dla jednego gracza a kooperacja została doklejona na siłę. Oczywiście należy wspomnieć o psychopatycznych siostrach bliźniaczkach, które tak naprawdę nie są głównym celem gry. Ale o tym dowiadujemy się kiedy się z nimi uporamy. Odsłona New Dawn to taka cicha kontynuacja przygód Joseph-a Seed i jego sekt oraz tego co się wydarzyło po wybuchu jądrowym. Mickey i Lou to nieistotne mięso armatnie, pionki, którymi musimy się zająć po drodze do głównego bossa, syna Joseph-a Seed, Ethana Seed-a.

Kooperacja
Skoro już wspomniałem o innych graczach to trzeba też napisać kilka słów o tym jak to działa. Wiele razy przyjdzie nam kogoś ratować czy komuś pomagać i wtedy okazuje się, że twórcy nie przewidzieli miejsca w pojeździe dla więcej niż dwóch postaci, czyli Ty i ratowany NPC. Twój towarzysz niedoli musi sobie poszukać bardzo szybko innego pojazdu. Jeśli postacie ogrywane przez graczy oddalą się od siebie za daleko to misja może być anulowana lub jeden z partnerów zostanie przeteleportowany do drugiego. A wszystko to dlatego, że zakres rysowania ograniczony jest do okręgu, generowanego przez hosta. Poruszanie się jednym pojazdem też do najprzyjemniejszych nie należy. Co parę sekund widać jak słabo zrobiona jest synchronizacja i gra potrafi wyświetlać dziwne teleporty. I tak na przykład wiele razy płynąc rzeką, partner za sterami, a ja stojąc na pontonie wpływałem do zniszczonego lasu, po czym po chwili postać i ponton wracała na rzekę. Podsumowując tryb współpracy mogę napisać tylko tyle, że tylko host może decydować o misjach i prowadzeniu dialogów, partner traktowany jest jak jedna ze spluw do wynajęcia. Nic ponadto.

Mechanika
Jeśli chodzi o zaimplementowane mechaniki to nadal można chodzić na ryby. Polowania na zwierzęta to praktycznie żadna zabawa, bo co kawałek natrafiamy na jakąś zwierzynę. Do tego zawsze można użyć przynęty, jeśli w pobliżu nie ma dzikiego zwierza. Jeśli chodzi o bazę, to mamy do rozbudowy tzw. Prosperity, dzięki czemu możemy robić coraz lepszą broń lub też pozyskiwać lepsze pojazdy. Niestety w trybie kooperacji tylko host może wykorzystywać etanol do rozwijania osady. Partner może tworzyć broń czy odblokowywać nowe pojazdy, ale etanol, który zbiera może sobie wypić bo w żaden sposób nie można go wykorzystać, do ulepszania Prosperyty. Odnośnie broni to są cztery poziomy broni, zwykłe, niebieskie, fioletowe i złote. W każdym z tych poziomów bronie się powtarzają, co pokazuje jak niskim nakładem została stworzona gra.

Podsumowanie
Żeby nie wyszło, że strasznie negatywnie oceniam New Dawn, to owszem są też takie smaczki jak mini zagadki porozmieszczane po całej mapie, na które się natrafimy podczas zbierania elementów potrzebnych do tworzenia i ulepszenia broni lub pojazdów. Jednak to za wciąż za mało aby wołać za grę w dniu premiery 250 złotych. Do tego wszędzie wciskane mikrotransakcje dla leniwych graczy, którym nie chce się zbierać i czyścić mapy ze wspomnianych elementów konstrukcyjnych. Owszem nie trzeba z tej opcji korzystać. I ja nie skorzystałem, jednak aby zdobyć wszystkie bronie czy pojazdy lub podnieść ich poziom to trzeba farmić na rajdach. Co nie koniecznie jest ciekawym zajęciem i nie ma żadnego większego sensu podczas rozgrywania misji fabularnych. Moc broni poczujemy tylko eksplorując mapę. Far Cry New Dawn to średni tytuł z bardzo słabą fabułą, który w porównaniu do piątej odsłony wypada bardzo słabo. Dlatego nie mogę go polecić, bo widać regres w stosunku do poprzednich odsłon.