Zawsze chciałem mieć rodzeństwo i z zazdrością patrzyłem na kolegów, którzy mieli braci, dorastali razem z nimi, mogli spędzać wspólnie czas. Przez 30 lat żyłem jednak jako jedynak i nie spodziewałem się, że to może się zmienić, ale… Kilka miesięcy temu na portalu społecznościowym napisał do mnie Michał, który twierdził… że chyba jest moim bratem!

 

Starszy brat, o jakim marzyłem?

Czy może wcale nie do końca o to mi chodziło? Biłem się z myślami, sytuacja była dla mnie po prostu… dziwna. Michał opowiedział mi, że jego mama nigdy nie chciała wspominać o ojcu i przez ponad 30 lat żył w przekonaniu, że on po prostu ich zostawił. Niedawno powiedziała mu jednak, że ten mężczyzna wcale nie wiedział o jego istnieniu. I podała mu dane… mojego taty.

 

W dzisiejszych czasach można znaleźć w sieci chyba wszystko – również to, że mój (nasz…) tata zmarł kilka lat temu. Mamy dość charakterystyczne nazwisko, więc Michał łatwo dotarł też do mnie.

 

Moja mama też nie miała pojęcia…

Na początku nie chciała wierzyć. Później Michał dostał od swojej mamy zdjęcie z młodości, na którym była… tak, z moim tatą. Ale słowa, zdjęcia… to nie wystarczyło, żebyśmy mieli pewność. A chyba nie ma nic dziwnego w tym, że chcieliśmy w takiej sytuacji pozbyć się jakichkolwiek wątpliwości?

 

Michał zaproponował, że możemy zrobić badania genetyczne. Okazało się, że można zbadać mnie i jego, żeby sprawdzić, czy pochodzimy od tego samego mężczyzny.

 

Czy mamy tego samego ojca?

Pobraliśmy próbki (wymazy z jamy ustnej) i wysłaliśmy do analizy. Później oczekiwanie na wynik… Przez ten czas z Michałem zdążyliśmy porządnie się zakumplować! Wynik nie był więc dla nas zaskoczeniem – jesteśmy braćmi. Okazało się, że mamy identyczne chromosomy Y, odziedziczone po ojcu. Chociaż czasami trudno odnaleźć się w nowej sytuacji, mogę powiedzieć, że spełniło się moje wieloletnie marzenie!

 

Artykuł powstał we współpracy z www.testDNA.pl

 

Publikacja: Sebastian Kubiak

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

­