Paradise Lost to tytuł, który przewijał się co jakiś czas w mediach za sprawą historii jaką gra opowiada. Raj utracony, w wolnym tłumaczeniu to tytuł, który należy do gier typu walking sim.


W poszukiwaniu taty?

Zanim opisze czym jest gra typu walking sim, to najpierw przybliżę trochę całą historię. Fabuła Paradise Lost to historia chłopca, który trafia do niemieckiego bunkra w poszukiwaniu osoby ze zdjęcia. Wydaje mu się, że mężczyzna jest jego ojcem. Bunkier ten został umiejscowiony pod ziemią i był stworzony z myślą o rasie aryjskiej. Taki ekskluzywny lokal dla wybranych. I na tym zakończę opisywanie fabuły ponieważ jest ona siłą napędową gry i zdradzanie kolejny elementów układanki może zepsuć zabawę.

 


Walking sim

Czym jest gra typu walking sim? To nic innego jak gra, w której jedyną rzeczą jaką jesteśmy w stanie zrobić, to zwiedzanie przygotowanych przez twórców miejscówek, czytanie pozostawionych notek oraz wchodzenie w interakcję z niektórymi jej elementami. W takiej grze liczy się narracja i dobrze opowiedziana historia, a w Paradise Lost jest ona fenomenalna. Zaczynając grę, myślałem że usiądę do niej na godzinę i wrócę za parę dni. Nic z tych rzeczy. Kiedy zacząłem się zagłębiać coraz dalej, to z każdym odwiedzanym pomieszczeniem, z każdą przeczytaną kartką chciałem więcej. Chłonąłem tą historię jak gąbka wodę i dopiero kiedy pojawiły się napisy końcowe zakończyłem rozgrywkę.

 


Bunkier

Kolejnym pozytywnym atutem tej gry są przygotowane lokacje. Już na samym początku gra daje nam do zrozumienia, że tam gdzie się udajemy będzie ciekawie. Samo umiejscowienie pod ziemią daje duże pole do popisu i w Paradise Lost nie zmarnowano tego. Każdy z poziomów jest unikalny, odpowiada za zupełnie inne rzeczy. Na jednym poziomie znajdziemy miejsca mieszkalne, a na kolejnym miejsca produkcyjne. Podczas eksploracji natkniemy się też na miejsca, które potrafią wywołać efekt wow. Nie tylko dlatego, że graficznie są ładnie przygotowane, ale przede wszystkim, w życiu byśmy się takiej lokacji nie spodziewali tak głęboko pod ziemią.

 


Działanie gry

Od strony technicznej nie ma co zarzucić grze Paradise Lost. Działa ona stabilnie i przynajmniej ja osobiście nie doświadczyłem żadnych glitchy czy bugów. Gra działała płynnie nawet na zainstalowanym dysku HDD. Od strony dźwiękowej jest też dobrze. Podczas eksploracji przygrywa nam melancholijna muzyczka, dzięki czemu nie czuć zaszczucia, które może towarzyszyć podczas eksploracji pustego bunkra. Jest on pusty, a to dlatego że cała akcja rozgrywa się dwadzieścia lat po drugiej wojnie światowej.

 


Jednak nie ma róży bez kolców i jedyne do czego muszę się przyczepić to zbyt nowoczesna końcówka gry. Trochę mi nie pasowały urządzenia, które pojawiły się w ostatnim etapie gry. Chodzi dokładniej o serwery, które wyglądały jak żywcem wyjęte z czasów teraźniejszych. Niby szczegół, można to też wytłumaczyć innym sprzętem znajdującym się na tym etapie gry ale mimo wszystko za nowocześnie. W żadnym wypadku nie było zbyt futurystycznie.

 


Podsumowanie

Paradise Lost to świetny tytuł z bardzo ciekawą fabułą, która aż ciągnie by ją odkrywać dalej, bez przerwy. Ukończenie całej gry zajęło mi ponad pięć godzin. Można powiedzieć, że to mało, ale patrząc na to jak została wyceniona gra w dniu premiery 35 złotych w promocji to jest to adekwatna cena do tego co ten tytuł oferuje. Po promocji cena wynosi 54 złote, co uważam nadal za uczciwą cenę. Poza tym grę można ukończyć dwa razy, bo można niektóre z poziomów ukończyć w inny sposób. Zazwyczaj są dwie drogi do dostania się do pewnych lokalizacji, więc można sobie sprawdzić co by było gdybym poszedł tędy. Ja od siebie jak najbardziej polecam ten tytuł osobom, które lubią ciekawie zaprojektowane lokalizacje oraz interesującą fabułę z niezłą narracją.


 

Publikacja: Sebastian Kubiak
Śledź nas na Google News: https://news.google.com/publications/CAAqBwgKMLGzlQswgperAw?hl=pl&gl=PL&ceid=PL%3Apl

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

­