Recenzja Darksiders 3

Darksiders 3 to jak wskazuje numer trzecia odsłona gry bazującej na wydarzeniach opisanych w Apokalipsie św Jana. W pierwszej części głównym bohaterem była lub też był Wojna, to jeden z czterech jeźdźców apokalipsy. W odsłonie drugiej przyszedł czas na drugiego jeźdźca, czyli śmierć. Natomiast w odsłonie trzeciej, mamy do czynienia z magiczką nazywaną wściekłość, lub jak to woli Furia, która bardzo sprawnie posługuje się batem. Za dwie pierwsze odsłony odpowiada studio Vigil Games, które to zbankrutowało, markę przejeło THQ Nordic i przekazało w ręce studia Gunfire Games, notabene składające się z byłych pracowników Vigil Games. Dzięki czemu osoby zasiadające do trzeciej odsłony nie zostaną zaskoczone jakimiś większymi zmianami. Ale do rzeczy.


Główny bohater

Wściekłość, to postać która nie jest jednym z czterech jeźdźców z apokalipsy św. Jana. Można było się spodziewać, że kolejną postacią będzie kolejny z jeźdźców. Jednak według tego co mówi gra Wściekłość też jest jednym z jeźdźców nie wiem jakich i to nią przyjdzie nam przemierzać ziemskie padoki. Sama postać jest bardzo charyzmatyczna i wściekła, przez co bardzo łatwo udaje się ją wplątać w intrygę polowania na 7 grzechów. Bo właśnie na tym bazuje główna fabuła gry. Udajemy się na Ziemię w celu znalezienie i eliminacji siedmiu grzechów, bo Wojna nie może bo podobno przeskrobał coś. Nasza postać zwalcza przeciwników za pomocą bata, którym macha na lewo i prawo. Z czasem zostaje ona doposażona przez władcę podziemi w nowe zabawki oraz esencje. Mamy również dostępny system poziomów postaci, który możemy podnosić za pomocą zebranych dusz. Osobiście, uważam że jest on dodany na siłę i ma małe znaczenie, ponieważ moja postać na 50 poziomie nie była zbyt potężna w porównaniu do postaci z pierwszego poziomu, takie miałem odczucia. Znaczenie natomiast mają esencje, bo każda z nich daje nam unikalną drugą broń oraz przy naładowanym pasku gniewu oferuje dodatkowe atrybuty ataku. A skoro już o broniach mowa, to każda z nowo nabytej broni cechuje się różnymi kombinacjami ataków, które wykorzystuje się przy eliminacji przeciwników. Bronie te jak i broń podstawową można ulepszać u twórcy oraz dozbroić dodatkowo poprzez udoskonalenia, a te też można dodatkowo polepszać. Jednak wymaga to zbierania odpowiednich fragmentów adamentynów czy też artefaktów.

 


Darksiders Dark Soulsem stoi

Darksiders 3 bardzo przypomina gry z serii Dark Souls, które są trudne i wymagające. Na szczęście twórcy postanowili ułatwić trochę zadanie graczowi i poziom w grze nie jest aż tak bardzo trudny. Mimo wszystko jednak najłatwiejszy poziom powinien być łatwy, jednak bardzo szybko przekonałem się, że tak wcale nie jest. I tu dochodzimy do pierwszych niezrozumiałych zachowań mechaniki gry. Jeśli chodzi o podstawowe stwory, które napotykamy na swojej drodze podczas eksploracji, to jest z nimi jeden podstawowy problem. Otóż, kiedy zadajemy im obrażenia, są one w stanie wyprowadzić nam kontrę i zadać cios, natomiast kiedy nasza postać jest atakowana przez potwory, nie może ona w trakcie przyjmowanych obrażeń wyprowadzić kontry. Rozumiem, że jako gracz musimy uważać aby nikt nie robił nam pleców, kiedy skupiamy się na jednym potworku ale nie potrafię zrozumieć czym kierowali się twórcy implementując taki dziwny system walki do gry, który pozwala przeciwnikom podczas przyjmowanych obrażeń zaatakować nas ignorując całkowicie nasze ataki.

 


System bossów bazuje bardzo na tym znanym z serii gier Dark Souls, czyli musimy wiedzieć w którym momencie możemy zadać cios tak aby samemu go nie otrzymać. I o ile z większością bossów nie ma problemu tak „Obżarstwo” całkowicie odstaje od wszystkich boss fightów. Nie wiem czym kierował się twórca tej walki ale jest ona tak nie intuicyjna, że na wyższych poziomach trudności może przysporzyć duże problemy niejednemu doświadczonemu graczowi. Nie zrozumiały i mało czytelny jest też drugi etap z ów wspomnianym bossem. Dopiero po jakichś trzydziestu minutach zrozumiałem co muszę zrobić, aby zadać obrażenia przeciwnikowi. W 2018 roku słabo to wygląda, zwłaszcza że reszta walk z bossami jest dużo bardzie intuicyjna i czytelna. Ostatni z bossów też nie grzeszy normalnym zachowaniem. Jednak z nim można sobie dużo lepiej poradzić, chociaż też nie jest łatwo.

 


Apokalipsa Jana

Historia w Darksiders 3 jest bardzo jasno i czytelnie zaprezentowania. Zaczynając od dobrze wykonanego początku, nie zdarzyło mi się, abym zgubił się później w którymś jej momencie. Sama historia może nie jest jakaś porywająca i w pewnych momentach można się spodziewać co będzie dalej, to w obecnych czasach nadal bardzo dobrze wypada na tle konkurencyjnych tytułów. Na duży plus należy też wziąć pod uwagę, że Darksider 3 jest w pełni spolonizowany i kwestie wypowiedziane przez postaci stoją na bardzo wysokim poziomie. To pokazuje, że Darksiders 3, to tytuł który jest o półkę wyżej od tytułów leniwych i chciwych deweloperów, którzy mimo kosmicznych budżetów decydują się wrzucić tylko polskie napisy. Chociaż należy nadmienić, że poprzednie odsłony nie posiadały pełnego spolszczenia.

 


63 fps-y

Z blokowaniem wyświetlanych klatek do 63fps na ekranie spotkałem się już przy tytule Fallout 76. Dlatego nie jestem w stanie zrozumieć co popycha twórców do takich praktyk. Darksiders jest średnio zoptymalizowaną grą, ponieważ potrafi ona wyświetlić grubo ponad 100 klatek, a czasami licznik potrafi spaść do 40 w niektórych lokacjach, przez co rozgrywka staje się mało komfortowa. Nie wiem czy w stu procentach wynika to ze złej optymalizacji czy może silnik gry nie radzi sobie najlepiej. Chociaż nie sądzę aby Unreal Engine 4 miał problemy z generowaniem klatek. Jak ktoś nie pamięta to dwie pierwsze odsłony działały na autorskim silniku stworzonym przez deweloperów z Vigil Games.

 

 

Kolejną rzeczą, która mnie się osobiście nie podoba to respown przeciwników jeśli zaliczymy zgon. Rozwiązanie to znane jest z Dark Souls-a i osobiście nie przepadam za nim, ponieważ, drogę którą sobie wcześniej wyczyściliśmy z przeciwników musimy ponownie czyścić co wydłuża niepotrzebnie rozgrywkę. Zdaje sobie sprawę, że jest to jedyny sposób aby nazbierać dodatkowo dusz i podnieść poziom ale tak jak wspomniałem wcześniej, system ten tak samo jest bezużyteczny jak w Dark Souls, gdzie doświadczeni gracze kończą ten tytuł bez podnoszenia poziomu postaci.

 


Czy warto

Jeśli grałeś w dwie poprzednie odsłony, to przy trzeciej będziesz równie dobrze się bawił. Jeśli natomiast nie miałeś nigdy wcześniej do czynienia z tą serią, to nie masz się czego obawiać ponieważ gra jest tak dobrze poprowadzona, że nie będziesz żałował wydanych pieniędzy. Natomiast jeśli jesteś graczem z pokroju Hardcore poziom Dark Souls, to również na najwyższym poziomie trudności nie zawiedziesz się, ponieważ gra jest tak trudna jak wspomniany Dark Souls.


Klucz do gry udostępniła firma GoG.com.

 


Drukuj   E-mail
Publikacja: Sebastian Kubiak

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież