Recenzja Lamplight City

Dobre kryminały książkowe poznaje się nie po tym jak się zaczynają, czy kończą, ale czy są w stanie opowiedzieć historię, tak by czytelnik był cały czas zaabsorbowany. Ta sama zasada tyczy się gier, jednak na rynku elektronicznym jest bardzo duże pole do popisu, ze względu na bardzo znikomą ilość gier o charakterystyce kryminalnej.


Podobieństwa

Lamplight City to kryminał, który składa się z pięciu na pozór nie powiązanych ze sobą spraw. Akcja gry rozgrywa się w fikcyjnym mieście New Bretagne, które jest wzorowane na styl wiktoriańskiego Londynu. Wcielamy się w postać prywatnego detektywa (coś jak Sherlock Holmes). Ma on za zadanie znaleźć zagadkową postać, która przyczyniła się do śmierci jego partnera. Sama gra przypomina bardzo, inną znaną serię gier o charakterystyce kryminalnej związaną właśnie ze wspomnianym już Sherlockiem Holmesem. I nie ma w tym nic złego, bo na chwilę obecną jest to jedna z lepszych, jak nie najlepszych serii gier kryminalnych. To, co odróżnia Lamplight City od wspomnianego pierwowzoru to wygląd gry oraz mechanika. W większości odsłon o Sherlocku Holmesie historia jest z góry wyznaczona, co oznacza, że gracz może pozwolić sobie na popełnienie błędów ponieważ, nie są one tak znaczące jak to ma miejsce w grze Lamplight City, gdzie źle wybrana opcja dialogowa może skutkować natychmiastowym zakończeniem rozmowy z daną postacią, bez możliwości powrotu. W nowszych odsłonach Sherlocka Holmesa też jest ta mechanika zaimplementowana, lecz nie wiąże się ona z drastycznymi zmianami.


Opcje dialogowe są poprowadzone w bardzo ciekawy sposób, bo zamiast pojawiających się napisów nad głowami, na ekranie pojawiają się dwie twarze, jedna naszego bohatera, Milesa Fordhama, a druga aktualnego rozmówcy. Po środku mamy do wyboru pytania, które chcemy, ale nie musimy zadać. Dzięki czemu możemy uniknąć „niewygodnych” pytań, które mogą zaszkodzić naszemu śledztwu. W sprawie Madam Dupree tak źle poprowadziłem rozmowy, że suma sumarum została aresztowana niewinna osoba. To jeden z większych błędów, który popełniłem podczas rozgrywki, a który miał potem swoje konsekwencje.


Pikselowo

Lamplight City to typowa gra point and click okraszona pikselową grafiką. Uruchamiając ten tytuł odniosłem wrażenie, że przenoszę się w czasie, ponieważ gra w odróżnieniu od innych tytułów tworzonych o tym samym wyglądzie graficznym przypomniała mi gry mojego dzieciństwa. Może to dzięki temu, że grafika została wykonana z bardzo dużą pieczołowitością i dbałością o szczegóły. Od strony dźwiękowej też jest tak jak powinno być, dialogi są nagrane bardzo profesjonalnie. Jedynie do czego muszę się przyczepić, to brak wsparcia dla języka polskiego, co przy tak rozbudowanych kwestiach dialogowych może przysporzyć małe problemy osobom, które nie za dobrze radzą sobie z językiem angielskim lub niemieckim. Tak, tylko te dwa języki są do wyboru.

 


Jeśli lubisz dobry kryminał, nie przeszkadza Ci oldschoolowa pikselowa grafika oraz władasz w miarę sprawnie wspomnianymi językami to powinieneś zapoznać się z tym tytułem.


Klucz do gry udostępniła firma GoG.com.

 


Drukuj   E-mail
Publikacja: Sebastian Kubiak

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież