Czy potrafisz odkryć magię zwykłych rzeczy?

Świąteczna opowieść o sklepie z zabawkami pokazuje, jak nie zgubić tego, co naprawdę wartościowe. Najnowsza kampania marki Paclan była inspirowana prawdziwą historią z Wrocławia. Od 6 grudnia wzruszający spot można obejrzeć w mediach społecznościowych, a od 7 grudnia - także na ekranach kin.
 
Każdy z nas ma takie miejsce, które pamięta od dziecka. Na przykład ulubiony sklep z zabawkami w rodzinnej miejscowości. Był tutaj od zawsze, nasi dziadkowie znali właściciela, chodziliśmy tam za rękę z rodzicami. Potem biegliśmy do sklepu po szkole, aby z nosem przyklejonym do szyby oglądać nowe przedmioty na wystawie. Taki właśnie jest sklep z zabawkami przy ulicy Konwaliowej, który niezmiennie od blisko 40 lat prowadzi pan Kowalski. Każdego roku, zwłaszcza w okresie świątecznym, odwiedzają go tłumy dzieci. Sprzedaż zabawek i sprawianie radości najmłodszym jest dla właściciela sklepu całym życiem i prawdziwą pasją.  


A jednak pewnego dnia sklep się zamyka. Zostaje wystawiony na sprzedaż, o czym krótko informują ponure szyldy i zasłonięte papierem okna. Ciepłe do tej pory wnętrza wypełnia przenikliwy chłód. Zgasły już świąteczne lampki. Zamiast gwaru dziecięcych głosów w środku panuje przygnębiająca cisza, a szafki, półki i ściany są coraz bardziej puste.


Dorosły syn pana Kowalskiego bez żalu pakuje do worków ostatnie zabawki i pospiesznie zamyka sklep. Nie zwraca uwagi na pluszowego misia, który wypada z jednego z worków. Kiedy mężczyzna się odwraca, widzi dziewczynkę, która często pojawiała się w sklepie jego ojca. Postanawia podarować jej zabawkę i ogarnia go radość, gdy widzi zachwyt na twarzy dziecka. Jak się później okaże, mężczyzna wkrótce znajdzie sposób, aby podzielić się dobrem z innymi.
 
Ty decydujesz o tym, co ważne
Przez ponad 60 sekund filmu nie pada ani jedno słowo. Od dialogów i głosu lektora bardziej wymowne są gesty aktorów. Sklep się zamyka, ale to nie znaczy, że przedmioty z półek nagle tracą swoją wartość.


Czy jednego dnia wszystkie ważne dla nas rzeczy mogą trafić do worka na śmieci, a potem na wysypisko? W świecie, w którym produkuje się mnóstwo towarów, łatwo zgubić to, co wartościowe. To nie cena przedmiotu, a wartość emocjonalna, wdzięczność czy wspomnienia decydują o tym, co jest dla nas cenne.

 


Uniwersalną opowieść o sklepie pana Kowalskiego przy ulicy Konwaliowej przedstawił Paclan - marka z branży FMCG, której artykuły są obecne w polskich domach od 25 lat. Świąteczny spot wideo przypomina, że aby ocenić wartość rzeczy, trzeba zrozumieć osoby, dla których mają one znaczenie. Worki mogą przechować nie tylko to, co zbędne - czasem służą także jako opakowanie dla tego, co dla niektórych jest prawdziwym skarbem.


Opowieść o magii zwykłych rzeczy można obejrzeć od czwartku 6 grudnia na profilach marki Paclan w mediach społecznościowych (Facebook, YouTube - http://bit.ly/Spot_Swiateczny_Paclan). Od piątku 7 grudnia świąteczny spot będzie miał premierę także na dużym ekranie – przed seansami filmowymi zobaczą go widzowie Multikina w ponad 30 miastach w całej Polsce. Za koncepcję kreatywną odpowiedzialna jest Grupa Me & My Friends. Film został nakręcony we Wrocławiu, a jedną z inspiracji do jego powstania była historia, która rzeczywiście wydarzyła się w tym mieście.


Prawdziwa historia z Wrocławia
Najpierw była tutaj kwiaciarnia, potem antykwariat, aż w końcu wnętrze opanowały zabawki. Pan Kazimierz Wojnowski prowadził sklep przy skrzyżowaniu Piastowskiej i Sienkiewicza od lat 80. Niewielki pawilon był w stanie pomieścić setki zabawek i… jeszcze więcej wspomnień. Od podłogi aż po sufit na półkach piętrzyły się rozmaite klocki, lalki, gry planszowe i piłki. Wyjątkowe miejsce cieszyło oczy i rozbudzało wyobraźnię kilku pokoleń wrocławian.


Sklep został zamknięty rok temu w grudniu 2017 roku. Obok pustego pawilonu stoi dziś charakterystyczny wrocławski krasnal jako symboliczny pomnik wdzięczności wobec właściciela, który w wieku 91 lat przeszedł na zasłużoną emeryturę.


Ciąg dalszy nastąpi(ł)
Pan Kazimierz Wojnowski wiedział dokładnie, które dzieci potrzebują pomocy, dlatego często do toreb z zakupami wkładał artykuły szkolne. Później postanowił pójść o krok dalej. Sklep stał się siedzibą fundacji, dzięki której razem z żoną wspierał polską kulturę i młodzież oraz udzielał pomocy mieszkańcom w obliczu różnych nieszczęść, również poza granicami miasta i kraju.


Podobnie marka Paclan pragnie w konkretny sposób okazać swoje wsparcie dla lokalnych społeczności. Przed najbliższymi świętami Bożego Narodzenia firma przekaże pomoc wybranej instytucji charytatywnej na Dolnym Śląsku. Jak pokazuje świąteczna historia opowiedziana przez markę Paclan, czasami wystarczy jeden impuls, by zmienić swoje życie i sposób myślenia, a nawet losy innych osób.

 


Drukuj   E-mail
Publikacja: Sebastian Kubiak

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież